-Ej, mała nie szwendaj się tak późno sama. - usłyszałam śmiechy, jednak niezareagowaniem.
- Ale bym cię przeleciał. - jeden z nich zaczął gwizdać.
- Słuchaj kolego. - odważyłam się podejść, jednak wtedy moje nogi się ugięły. - Zayn? - patrzyłam na niego z niedowierzaniem.
- Kolo, ty ją znasz? - szatyn z uniesioną grzywką szturchnął Zayna - mojego chłopaka.
- Cześć kochanie. - usiłował mnie pocałować, lecz odepchnęłam go.
- Co ty tu robisz? - patrzyłam mu w oczy, jego źrenice były nienaturalnie rozszerzone. - Co ty do cholery brałeś? - uniosłam głos.
- Kochaniutka, on już z kilka tygodni tu z nami przesiaduje i codziennie bierze. - jeden z nich się odezwał a mi jakby świat się zawalił. Miałam chłopaka narkomana.
- Dlatego nie odbierasz ode mnie telefonu, dlatego gdy się spotykamy jesteś agresywny, bo jesteś na głodzie! Dlaczego mi nie powiedziałeś?! - poczułam łzy spływające po moim policzku.
- Lily. - złapał mnie za rękę.
- Puszczaj! - wyrwałam mu się i pobiegłam. W tle słyszałam tylko jego krzyki.
*
Obudził mnie budzik, choć praktycznie całą noc nie spałam. Ciągle zadawałam sobie jedno pytanie: Jak Zayn mógł się tak zmienić? Przecież on był ideałem, nie pił, nie palił, prawie w ogóle nawet nie imprezował. Przez 3 lata naszego związku tylko dwa razu uprawialiśmy sex, bo ciągle twierdził, że sex w związku nie jest ważny. Każdego faceta w jego wieku pociąga sex. Na prawdę ideał.
Wyszłam z domu i udałam się wprost do szkoły. Pod szkolną bramą czekał Max.
- Hej mała. - ucałował mnie w policzek.
- Cześć. - rzuciłam.
- Co jest? - dziwne by było gdyby nie zauważył mojego złego humoru.
- Wczoraj gdy wracałam od ciebie, widziałam Zayna z innymi chłopakami, był naćpany. - spojrzałam na niego przez załzawione oczy.
- Co za skurwiel. - zacisnął szczękę.
- Muszę do niego iść. - zdezorientowana rozejrzałam się dookoła.
- Nigdzie nie idziesz, masz zostać w szkole. - złapał mnie za ramiona.
- Zostaw mnie ! - krzyknęłam i wyrwałam się z uścisku Maxa. Zaczęłam iść w kierunku domu Zayna. Musiałam z nim na spokojnie porozmawiać, choć nie wiedziałam czego mogę się spodziewać. Może znów będzie naćpany, a może jednak będzie czysty, lecz agresywny. Znalazłam się niedaleko domu Zayna, zauważyłam trzech kolesi wychodzących z jego domu. Jednego rozpoznałam, był wczoraj razem z moim chłopakiem w parku. Weszłam do środka bez pukania, w domu panowała cisza. Weszłam do salonu, lecz kiedy zobaczyłam ten obraz, żałowałam, że w ogóle tu przyszłam...
________
prolog taki krótki, ale tylko żeby narobić wam smaku.
mam nadzieje, że wam się spodoba i ocenicie go. :)
czytasz? komentuj, a dodasz motywacji!
Świetny prolog !!
OdpowiedzUsuńNa pewno będę czytała!
OdpowiedzUsuńProlog bardzo ciekawy!
Fajne ;) Czekam na dalszy rozwój akcji ;)
OdpowiedzUsuńinteresujący prolog, nieźle się zapowiada :)
OdpowiedzUsuńbędę tu zaglądać:)
ps. mogłabyś utworzyć zakładkę "obserwatorzy", byłoby mi wtedy łatwiej:)
http://art-of-killing.blogspot.com/
Hmm.. Ciekawie się zapowada :)
OdpowiedzUsuńSupi! Czekam na 1 rozdział. (: :)
OdpowiedzUsuńSuper i zapraszam do mnie : http://believeofbieber.blogspot.com/
OdpowiedzUsuń:))
Bardzo ciekawy prolog :)) Czekam na 1 rozdział ;**
OdpowiedzUsuńJest fantastyczny ! Czekam na pierwszy rozdział skarbie :)
OdpowiedzUsuń