poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Prolog

Szłam przez park, wracając do Maxa. Uczył mnie matmy, nienawidzę jej i nie rozumiem. Jutro mam ważny sprawdzian więc wypadało coś skumać. Pora była już późna, więc na zewnątrz było ciemno. W oddali zobaczyłam grupkę kolesi siedzących na jednej z ławek. Zaczęłam iść szybciej, aby szybciej koło nich przejść. Niestety.
-Ej, mała nie szwendaj się tak późno sama. - usłyszałam śmiechy, jednak niezareagowaniem.
- Ale bym cię przeleciał. - jeden z nich zaczął gwizdać. 
- Słuchaj kolego. - odważyłam się podejść, jednak wtedy moje nogi się ugięły. - Zayn? - patrzyłam na niego z niedowierzaniem.
- Kolo, ty ją znasz? - szatyn z uniesioną grzywką szturchnął Zayna - mojego chłopaka.
- Cześć kochanie. - usiłował mnie pocałować, lecz odepchnęłam go.
- Co ty tu robisz? - patrzyłam mu w oczy, jego źrenice były nienaturalnie rozszerzone. - Co ty do cholery brałeś? - uniosłam głos.
- Kochaniutka, on już z kilka tygodni tu z nami przesiaduje i codziennie bierze. - jeden z nich się odezwał a mi jakby świat się zawalił. Miałam chłopaka narkomana. 
- Dlatego nie odbierasz ode mnie telefonu, dlatego gdy się spotykamy jesteś agresywny, bo jesteś na głodzie! Dlaczego mi nie powiedziałeś?! - poczułam łzy spływające po moim policzku. 
- Lily. - złapał mnie za rękę. 
- Puszczaj! - wyrwałam mu się i pobiegłam. W tle słyszałam tylko jego krzyki. 
*
Obudził mnie budzik, choć praktycznie całą noc nie spałam. Ciągle zadawałam sobie jedno pytanie: Jak Zayn mógł się tak zmienić? Przecież on był ideałem, nie pił, nie palił, prawie w ogóle nawet nie imprezował. Przez 3 lata naszego związku tylko dwa razu uprawialiśmy sex, bo ciągle twierdził, że sex w związku nie jest ważny. Każdego faceta w jego wieku pociąga sex. Na prawdę ideał. 
Wyszłam z domu i udałam się wprost do szkoły. Pod szkolną bramą czekał Max. 
- Hej mała. - ucałował mnie w policzek.
- Cześć. - rzuciłam.
- Co jest? - dziwne by było gdyby nie zauważył mojego złego humoru.
- Wczoraj gdy wracałam od ciebie, widziałam Zayna z innymi chłopakami, był naćpany. - spojrzałam na niego przez załzawione oczy.
- Co za skurwiel. - zacisnął szczękę. 
- Muszę do niego iść. - zdezorientowana rozejrzałam się dookoła.
- Nigdzie nie idziesz, masz zostać w szkole. - złapał mnie za ramiona. 
- Zostaw mnie ! - krzyknęłam i wyrwałam się z uścisku Maxa. Zaczęłam iść w kierunku domu Zayna. Musiałam z nim na spokojnie porozmawiać, choć nie wiedziałam czego mogę się spodziewać. Może znów będzie naćpany, a może jednak będzie czysty, lecz agresywny. Znalazłam się niedaleko domu Zayna, zauważyłam trzech kolesi wychodzących z jego domu. Jednego rozpoznałam, był wczoraj razem z moim chłopakiem w parku. Weszłam do środka bez pukania, w domu panowała cisza. Weszłam do salonu, lecz kiedy zobaczyłam ten obraz, żałowałam, że w ogóle tu przyszłam...

________

prolog taki krótki, ale tylko żeby narobić wam smaku. 
mam nadzieje, że wam się spodoba i ocenicie go. :) 
czytasz? komentuj, a dodasz motywacji! 

9 komentarzy:

  1. Świetny prolog !!

    OdpowiedzUsuń
  2. Na pewno będę czytała!
    Prolog bardzo ciekawy!

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajne ;) Czekam na dalszy rozwój akcji ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. interesujący prolog, nieźle się zapowiada :)
    będę tu zaglądać:)
    ps. mogłabyś utworzyć zakładkę "obserwatorzy", byłoby mi wtedy łatwiej:)
    http://art-of-killing.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmm.. Ciekawie się zapowada :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Supi! Czekam na 1 rozdział. (: :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Super i zapraszam do mnie : http://believeofbieber.blogspot.com/
    :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ciekawy prolog :)) Czekam na 1 rozdział ;**

    OdpowiedzUsuń
  9. Jest fantastyczny ! Czekam na pierwszy rozdział skarbie :)

    OdpowiedzUsuń